TWÓJ KOSZYK

Koszyk jest pusty
 
ksiazka tytuł: Detektyw nr 7/2017 autor: Przedsiębiorstwo Wydawnicze Rzeczpospolita
FORMY I KOSZTY DOSTAWY
  • 0,00 zł
Produkt w wersji cyfrowej - więcej informacji tutaj

Detektyw nr 7/2017

Wersja elektroniczna (brak aktualizacji)
Wydawnictwo: Rzeczpospolita
Wydanie: 2017 r.
Język: polski

Dostępność: dostępny
6,60 zł 6,30 zł
eKsiążka Audio (Watermark)
MP3

Fotoradary jednak są potrzebne!





Kiedy 1 stycznia 2016 roku wyłączono około 400 fotoradarów obsługiwanych przez władze samorządowe wielu kierowców odetchnęło z ulgą. Bez mandatu i punktów karnych można było mocniej naciskać pedał gazu. Działające przy Instytucie Transportu Samochodowego Polskie Obserwatorium Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego sprawdziło, na ile likwidacja tak znacznej liczby fotoradarów wpłynęła na zachowania kierowców. W tym celu przeprowadzono wyrywkowe badania prędkości w kilku miejscach, w których w przeszłości funkcjonowały fotoradary Straży Miejskich. Wyniki okazały się zatrważające! W analizowanych miejscach 70-80 proc. kierowców przekraczało dozwoloną prędkość. Liczba zabitych w tych miejscach wzrosła o 13 proc., o wiele więcej było wypadków, kolizji i rannych. Od kilkunastu miesięcy z 400 urządzeń, które przestały rejestrować wykroczenia kierowców, uruchomiono zaledwie 20. Reszta leży w magazynach albo jest zakryta folią. Usłyszałem w telewizji, że koszt podłączenia jednego fotoradaru do sieci Inspekcji Transportu Drogowego, to wydatek 50 tysięcy złotych. Powinny to robić władze samorządowe, które jednak nie zawsze są tym zainteresowane. Wszak wpływy z mandatów nie zasilą jak kiedyś lokalnych budżetów, tylko centralny. Motywacja do dbania o bezpieczeństwo nie jest już tak wielka, jak kiedyś.





Krzysztof Kilijanek






Spis treści






Roman Bartosiak





Sekrety mafijnych cmentarzy – Przestępcze porachunki





– Rafał powiedział, że mamy wziąć szpadel i kopać dół – relacjonował jeden z kompanów. – Miał mieć metr szerokości, dwa metry długości i półtora głębokości. Pytaliśmy go, po co to wykopalisko, ale on odpowiedział, żebyśmy nie zadawali głupich pytań, tylko robili, co nam każe. Posłuchaliśmy go i o nic więcej nie pytaliśmy. Baliśmy się, że może zrobić nam krzywdę. On nas źle traktował, wyzywał od debili…





Karol Rebs





Nie opuszczę aż do śmierci – „Czarna wdowa”





Podczas przesłuchania w prokuraturze kobieta utrzymywała, że nie wie, jak zamordowano jej męża. Mówiła, że kiedy doszło do zbrodni, przebywała poza domem. Bożena J. jednak kłamała. Nie było żadnego napadu. Ryszard J. umierał wiele godzin w straszliwych męczarniach, które zgotowała mu żona…


Dariusz Gizak





Gorzki finał słodkiego interesu – Skok na czekoladę





Zwłoki leżały na brzuchu. Bez ich poruszenia nie sposób było stwierdzić, czy noszą ślady jakichkolwiek obrażeń. Dopiero gdy przybył samochód z pracownikami prosektorium i ciało odwrócono na plecy, okazało się, że pod lewą pachą znajduje się rana, pochodząca najprawdopodobniej od ciosu nożem.





Marcin Cymerys





Kosztowne stany naiwności – Uzdrowicielka z Medziugorie





Prosty trik z wodą święconą i kosmykiem czarnych włosów wystarczył, żeby emerytki uwierzyły w cudowną moc 56-letniej kobiety. Kiedy „uzdrowicielka z Medziugorie” wmawiała im, że z pomocą Matki Boskiej wyczuwa w ich domach pieniądze i złoto, przynosiły jej oszczędności całego życia.





Marcin Kana





Teściowa z piekła rodem – Samo życie





– Ukochana teściowa chciała mnie ubezwłasnowolnić i odebrać mi dzieci – wyznaje 34-letnia dietetyczka.


Wojciech Gantowski





Zły dotyk doktora – Molestowanie na dyżurze





Jedną ręką badał, a drugą wkładał pacjentkom pod bieliznę… Tak „zabawiał” się w swoim gabinecie powszechnie szanowany onkolog. Jedna z ofiar twierdzi, że spotkało ją to, gdy jako 15-latka po raz pierwszy trafiła do niego na wizytę.





Konrad Szymalak





Cwaniak w sutannie – Metoda „na księdza”





Piotr K. do 2007 roku studiował na Wydziale Teologii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Jednak jego zainteresowania dalece odbiegały od misji duszpasterskiej. Ponieważ śluby kapłańskie przekreślałyby wizyty w kasynach i agencjach, rzucił uczelnię i oddał się rozrywkom. Na życie w przepychu nie mógł zarobić jako sprzedawca w warzywniaku. By spłacić długi hazardowe, kupił na aukcji internetowej sutannę i w grudniu 2007 roku na jednym z lubelskich osiedli „przeszedł się po kolędzie”. Oszukał parafian na kwotę prawie 6 tysięcy złotych. Policji nie udało się go schwytać. Piotr K. zdołał zbiec do Wielkiej Brytanii.





Andrzej Poll





Pani z banku – Z walizką po marki





W latach 1965-1967 na północy Niemieckiej Republiki Federalnej działała grupa przestępcza, która dokonywała napadów na banki z bronią w ręku. Jej łupem padło kilkaset tysięcy niemieckich marek. Szefem rabusiów była 31-letnia kobieta. Skromna, nierzucająca się w oczy osoba. Była to pierwsza kobieta- -gangster w kryminalnej historii Niemiec, co wywołało niebywałą sensację. Prasa nadała jej dość niewinny przydomek „Banklady” (pani z banku).

 

Newsletter

Newsletter
Zapisz Wypisz

Klikając "Zapisz" zgadzasz się na przesyłanie na udostępniony adres e-mail informacji handlowych, tj. zwłaszcza o ofertach, promocjach w formie dedykowanego newslettera.

Płatności

Kanały płatności

Księgarnia DoPoduszki akceptuje płatności:

  • płatność elektroniczna eCard (karta płatnicza, ePrzelew)
  • za pobraniem - przy odbiorze przesyłki należność pobiera listonosz lub kurier